|
ANNE CLARK
a -
b -
c -
d -
e -
f -
g -
h -
i -
j -
k -
l -
m -
n -
o -
p -
q -
r -
s -
t -
u -
v -
w -
x -
y -
z |
|
|
Abuse Alarm Call All Night Party All We Have To Be Thankful For Armchair Theatre |
|
|
..:: Abuse ::.. We shall come With all our wealth And our vulgarity Into your land Carving deep wounds In our wake Planting the sharped-edged dreen seed Of money Deep into your hands And as you grasp Gasping You will thank us As it takes root Growing and entangling itself Around your simple naive lives It will placate you We shall come Hard and fast Into your under-developed Un-exploited little world Tearing away the soil Beneath your feet where you stand Scattering the broken gifts it offers up All around us Digging the foundations of our own image Into the raw core belly of the earth Send spiralling monuments To our glorious achievements Into the heavy leaden sky You will watch from the horizon Imprisoned by your own pleasures Bound by the material chains We will supply And when we have turned One side of the world's face From the sun into the blackness The other will then burn Under the slap of our greed ..:: Alarm Call ::.. Wake up with the fear of God Inside me each morning As I open my eyes To this world without warning So easy to fall down So easy to be crushed As you fight to stand at all In this never ending rush There's no one here who's close enough To share this sorrow with Have few answers for myself Yet alone enough to give Watch all my faults before me Like reflections in a glass They linger on around And don't ever seem to pass Yet everything I ever wanted Races on ahead And all the hopes I need to share Always go instead So easy to fall down So easy to be crushed As you fight to stand at all In this never ending rush My world's an open prison Where I walk to and fro Viewed with tunnel vision 'Cause there's no place I can go So easy to fall down So easy to be crushed As you fight to stand at all In this never ending rush ..:: All Night Party ::.. At the all night party Standing in the corner I am watching you Drink in my hand I wish it were you instead At the all night party You are dancing I am watching you My hands are empty I dance to your direction I wish I'd never come here To the all night party I wish that I were miles away In my hand I hold empty desires In my hand an emptying glass Standing in the corner At the all night party ..:: All We Have To Be Thankful For ::.. She clutches on to his protruding hips For dear life Going down She is going under She wishes he were emotional Or something approaching tenderness Outside the weather beats a little harder Than her heart Not even this will keep them together She makes love He makes time pass a little less painfully One and the same perhaps This time it could be everything It's enough reason for staying It's enough to make you want to die the Hardest part is trying Not to make a mess of it all It's all we have to be thankful for ..:: Armchair Theatre ::.. This house is full of loneliness Of sad weary silence I switch on the television For some company Two actors a Man and a woman Give exaggerated little moans As they simulate a So called stimulating fuck For my entertainment Beneath the endless groans It's not real It's pretend Just like we pretended that last time To make love Night is the most difficult part of all I don't need this This vile, crude reminder Of how we play out our roles Without any script at all |
..:: Obelga ::.. Nadejdziemy Z całym naszym bogactwem I prostactwem zarazem Do waszego kraju Raniąc głęboko Podczas przebudzenia Sadząc ostro-kształtne nasienie lęku Pieniędzy Wam w dłonie I gdy chwytacie Ledwo oddychacie Jeszcze będziecie nam dziękować Jak się ono zakorzeni [i] Będzie rosnąć i plątać się Wokół waszych prostych, naiwnych żyć Uspokoi was Nadejdziemy Hardo i szybko Do waszego nierozwiniętego Niewycieńczonego światka Rozrywając ziemię Pod waszymi stopami, tę, na której stoicie Rozszarpując wadliwe podarunki, które wam [ona] oferuje [a] Dookoła nas Kopiąc fundamenty naszego własnego wizerunku Do samego środka ziemi Stawiając kręte posągi Naszym własnym osiągnięciom Wysoko w górę, aż do nieba Będziecie się przyglądać z widnokręgu Opętani przez własne przyjemności Związani przez trwałe łańcuchy, Które sami wam dostarczyliśmy A kiedy już przekształcimy Jedną ze stron świata Ze słonecznej w całkiem ciemną Ta druga się spali Pod naciskiem naszej chciwości ..:: Niepokojące wezwanie ::.. Jest strach przed Bogiem We mnie każdego ranka Gdy tylko bez ostrzeżenia Otwieram oczy Tak łatwo jest upaść Tak łatwo być zmiażdżoną Gdy się walczy by w ogóle przetrwać W niekończącej się gonitwie Nikogo nie ma wystarczająco blisko By tym smutkiem się podzielić Mam już kilka odpowiedzi Ale wciąż jestem zbyt samotna by ich [sobie] udzielić Widzę przed sobą wszystkie swoje wady Jak odbicia w szklance One wciąż trwają I nie wydają się przemijać Teraz wszystko, czegokolwiek chciałam Ucieka gdzieś wprzód A wszystkie nadzieje, którymi podzielić się potrzebowałam Odchodzą Tak łatwo jest upaść Tak łatwo być zmiażdżoną Gdy się walczy by w ogóle przetrwać W niekończącej się gonitwie Mój świat jest otwartym więzieniem Po którym chodzę tam i z powrotem Oglądanym jak w tunelu Gdyż nie ma miejsca, dokąd mogę dojść Tak łatwo jest upaść Tak łatwo być zmiażdżoną Gdy się walczy by w ogóle przetrwać W niekończącej się gonitwie ..:: Całonocne przyjęcie ::.. Na całonocnym przyjęciu Stojąc pod ścianą Obserwuję cię Mam napój w dłoni Żałuję, że nie mam ciebie Na całonocnym przyjęciu Tańczysz A ja obserwuję cię Moje dłonie są puste I [już] tańczę w twoim kierunku Żałuję, że tu w ogóle przyszłam Na [to] całonocne przyjęcie Wolałabym być daleko stąd W rękach trzymam puste chęci W rękach trzymam pustoszejącą szklankę Stojąc pod ścianą Na całonocnym przyjęciu ..:: Wszystko, za co musimy być wdzięczni ::.. Uczepia się jego wystających bioder Dla drogocennego życia Schodząc w dół Ona schodzi pod spód Żałuje, że nie jest uczuciowy Albo chociaż kruchy Na zewnątrz pogoda uderza nieco mocniej Niż jej serce Ale i to nie zatrzyma ich razem Ona kocha On sprawia, że czas mija mniej boleśnie W tej samej chwili Tym razem to mogło być wszystkim Jest wystarczającym powodem by zostać Jest wystarczające by chcieć byś umarł Najtrudniej jest się starać Nie narobić z tym zamieszania I to jest wszystko to, za co musimy być wdzięczni .. :: Widownia ::.. Dom jest pełen samotności Smutnej, znużonej ciszy Włączam więc telewizor By mieć jakieś towarzystwo Dwójka aktorów Mężczyzna i kobieta Wydają nieludzkie dźwięki Gdy uprawiają Symulowaną miłość Dla mojej rozrywki Poza niekończącymi się jękami Nie ma tam niczego prawdziwego Wszystko jest udawane Dokładnie tak, jak my udawaliśmy ostatnim razem Że się kochamy Noc, to najtrudniejsza pora Nie potrzebuję jej Podłe, szorstkie wspomnienie Tego, jak graliśmy nasze role Nie mając jednak żadnego scenariusza |
|
dyskografia
(C) CopyRight:
Piotrek Walczak 2000 - 2003
|
|